Spędziwszy większość mojego życia w wodzie jako żeglarz, słyszałem opowieści o tym, jak ciężarna samica delfina, nie przestając pływać, nawet w szczytowym momencie porodu, czasem wygina swoje ciało, wspomagana przez co najmniej jednego towarzysza i otoczona przez resztę stada. W końcu uwalnia się chmura krwi i nagle pojawia się w pełni ukształtowane cielę.
·