Jako matka zastanawiam się, co jest tą magiczną, niewysłowioną cechą, którą małe dzieci widzą w swoim ojcu: czy jest to siła jego rąk, która daje im pełne zaufanie, że nie spadną, kiedy rzuci je w powietrze? Czy to spokój, jaki wprowadza po głośnej kłótni, kiedy przed wydaniem wyroku pyta wszystkich o powody?
·